Napisałem list z prośbą o możliwość odwiedzenia zawodowych Strażaków w Szkole. Pani Małgosia pomogła mi napisać list i wysłaliśmy go do p. Agaty. Pani Agata przysłała mi różne gadżety (kubek, długopisy, odblaski i inne drobiazgi), którymi podzieliłem się z p. Elą. Kubek zostawiłem sobie i kilka razy piłem z niego cappuccino. Pani Agata przysłała zaproszenie do szkoły na środę 19 października 2016 roku, na godzinę 17.00.
Wyruszyłem na tę wycieczkę w ramach zajęć z orientacji przestrzennej razem z p. Elą. Na miejscu przywitali mnie p. Kamil i pan Paweł - strażacy ze Szkoły. Był tam również dowódca p. Kazimierz Czerniecki. Od razu poszliśmy do garażu, do maszyn strażackich gdzie oglądałem sprzęty i maszyny strażackie (samochody marki Renult - francuska , Iveco - włoska, Scania - szwedzka). Oglądałem łom, toporek, ogromne nożyce do przecinania blachy, węże, przymierzałem kurtkę strażacką, hełm (niewygodny) i butlę tlenową. Rozmawiałem przez strażacką radiostację. Strażacy pokazali mi rurę, po której zjeżdżają na akcje. Pan Kamil podarował mi swoją strażacką plakietkę - poczułem się jak prawdziwy strażak. Ja wykonałem w pracowni drewna krzyż, który wręczyłem dzielnym Strażakom i powiedziałem, żeby na akcje wyruszali z Bogiem i św. Florianem. Myślę, że podobał im się ten krzyż. Kiedy się żegnałem, zaprosiłem moich nowych przyjaciół - kolegów do Lasek, bo bardzo chciałbym się jeszcze raz z nimi spotkać.
Dziękuję p. Agacie, p. Kamilowi, p. Pawłowi i p. dowódcy za życzliwe przyjęcie mnie w Szkole. Życzę wszystkim strażakom udanych akcji a przede wszystkim mniej wezwań.
Wasz kolega - Piotr Tatar.
|