|
Walenty był kapłanem chrześcijańskim mieszkającym pod Rzymem. Żył w czasach, gdy Rzymianie prześladowali Kościół za to, że nie czcił ich bożków. Legendy głoszą, iż podczas prześladowań Walenty pomagał chrześcijanom w ucieczkach z więzień. Zdemaskowano go, aresztowano i wysłano na przesłuchanie, gdzie pytano, czy oddaje cześć bogom rzymskim. Walenty nazwał tych bogów fałszywymi bogami i wyznał, że jedynym prawdziwym Bogiem jest ten, którego Jezus nazywał "Ojcem".
Wtrącono go do więzienia, ale i tam nie przestał ewangelizować. Nawet strażnicy więzienni słuchali jego świadectwa. Jeden z nich był ojcem adoptowanej dziewczynki, która była niewidoma. Kiedy czekała na swego ojca, aż ten skończy pracę w więzieniu, zaprzyjaź niła się z Walentym. Ponieważ Walenty wytrwale czcił swego Boga, cesarz rzymski wydał wyrok śmierci na kapłana.
Kilka dni przed śmiercią Walenty obiecał modlić się za niewidomą dziewczynkę i kiedy Walenty umarł, mała w cudowny sposób odzyskała wzrok. W rezultacie cała rodzina tego strażnika - 46 osób - uwierzyła w jedynego Boga i przyjęła chrzest.
Święty Walenty doskonale wiedział, że naraża swe życie. Ale nie zaprzestał swej misji, ponieważ kochał Boga i bliźnich. Taka miłość zasługuje na uczczenie i naśladowanie nie tylko 14 lutego.
Jego męczeńska śmierć została ukoronowana Bazyliką, w której znajduje się relikwiarz z widniejącym napisem "Walenty patron miłości".
Niech Patron dnia dzisiejszego będzie dla nas wszystkim przykładem Bożej Miłości i wytrwałej modlitwy, która czyni cuda.
Pozdrawiam wszystkich i życzę udanych ferii. Nie zapominajcie, że każdego wieczoru Jezus szepcze: opowiedz mi dzisiaj swój dzień...
s. Lidia
|