|
W Łazienkach, obok Nowej Pomarańczarni znajduje się niepozorna szklarnia, w której mieści się zakład tkacki. Drugiego takiego nie ma ani w Warszawie, ani w całej Polsce. To ostatnia działająca manufaktura żakardów w Europie
Żakardy to rzadko spotykane barwne tkaniny wyrabiane na specjalnych krosnach, które skonstruował w 1805 roku Joseph-Marie Jacquard. Były one wówczas prawdziwą tkacką rewolucją. Maszyna mogła kierować każdą nitką osnowy osobno, tworząc wzór na całej powierzchni tkaniny. Przy tym do jej obsługi potrzebna była tylko jedna osoba. W zakładzie w Łazienkach podwieszone pod sufitem płótna rozpraszają wpadające światło. Na końcu długiego pomieszczenia stoi biurko, przy którym siedzi Dariusz Makowski, właściciel manufaktury "Ład". Po obu stronach dwanaście starych krosien, z których każde zmienia setki nici w barwne tkaniny. Przy wejściu solidna lada, półki z belami materiałów, jak w sklepie bławatnym sprzed lat.
Tkaczki w zakładzie Makowskiego najpierw zakładają nici osnowy, potem zawiązują nici wątku: lniane, jedwabne, wełniane. Zajmuje to jeden dzień. Następnie w maszynie umieszczają taśmę z wzorem. W tekturowych płytkach z okrągłymi dziurkami zaklęty jest wzór słuckich pasów, geometrycznych rombów z lat 60. i fantazyjnych girland sprzed dwóch stuleci. Odpowiednio wykończone tkaniny stają się serwetami, obrusami, ozdobnymi kilimami, pasami kontuszowymi czy narzutami. Mogą też być tapetami lub obiciami. Z usług manufaktury korzystają głównie dekoratorzy wnętrz na planach filmowych, restauratorzy zabytków i cudzoziemcy. Manufaktura "Ład" to spory kawałek polskiej tradycji tkackiej zamknięty na kilkudziesięciu metrach kwadratowych. W przypadku manufaktury tkackiej mamy do czynienia z produktem wysokiej jakości w kategoriach: tkanina użytkowa i dekoracyjna, ciekawe miejsce i niebanalne wnętrze.












|