Pierwszego dnia gimnazjaliści podczas pobytu w Niepokalanowie otrzymali wielkie, ciepłe jeszcze bochenki chleba od brata Damiana. Na ciepły kęs trzeba było zapracować: każdy, kto postanowił być "dobry jak chleb" mógł podejść do Brata Damiana i ułamać dla siebie kawałek ciepłego, smacznego chleba.

A dzisiaj? Dzisiaj w Niepokalanowie była Szkoła Zawodowa. Od Ojca Gwardiana otrzymaliśmy specjalne pozwolenie na wejście do piekarni, która jest na terenie klauzury. Po drodze mijaliśmy braci, którzy wołali z uśmiechem: tutaj jest klauzura nie wolno wam wchodzić! My dumni i prowadzeni przez Brata Damiana śmiało kroczyliśmy po świętych zakamarkach klasztornych. Zrobiliśmy małe zamieszanie, ale ufamy, że nawodniliśmy radością franciszkańskie, tajemnicze dla wielu drogi. Zresztą na końcu szeregu kroczył Ojciec Jacek, nasz obrońca i uśmiechał się obficie. Kochany Brat Damian opowiadał nam, jak od wczesnego rana piecze chleb na który wszyscy bardzo czekaliśmy...

Dziękujemy Ojcom za tyle serdeczności, cierpliwości i serca, którym nas obdarowali. Na koniec dostaliśmy od Siostry Lidii bojowe zadanie: każdy, kto zrobił dobre postanowienie i wyszeptał je na ucho Bratu Damianowi - zostawał obdarowany słodką bułką. Jednym słowem Brat Damian dzisiaj dostał przydomek "od sekretów Bożych". Ufamy, że wytrwamy w dobrych postanowieniach i zawsze z wielka radością wspominać będziemy NIEPOKALANÓW. Po powrocie do Lasek jeszcze wiele osób obdarowaliśmy franciszkańskim chlebem.

Ostatnią dodatkową atrakcją tego dnia była wizyta w RADIO NIEPOKALANÓW. Ojciec Jacek ma chyba wszelkie przywileje, bo byliśmy wszędzie, gdzie tylko to było możliwe. Opowiadał wspaniale. Tak wspaniale, że aż część chłopców miała ochotę zostać w Niepokalanowie.

Pozdrawiamy Ojca Jacka i Brata Damiana i zapraszamy do Lasek.